Co się wydarzyło
W 1883 roku młody kowboj Robert Reed Ellison, pędząc bydło przez przełęcz Paisano, zobaczył w oddali migoczące światło i zastanawiał się, czy to nie ognisko Apaczów. Dwa lata później pierwszą obserwację opisali osadnicy Joe i Sally Humphreysowie. Od tamtej pory w pogodne noce na równinie między Marfą a przełęczą Paisano, w stronę gór Chinati, ludzie widują światła, które się pojawiają, łączą, rozdzielają, unoszą i gasną. Wokół nich narosły opowieści: że to duchy hiszpańskich konkwistadorów szukających złota, że w czasie zamieci światła zaprowadziły zabłąkanego ojca pani W. T. Giddings do jaskini, w której przeczekał burzę, a w czasie I wojny światowej niektórzy obawiali się, że to sygnały wroga przygotowującego inwazję. Przy drodze US 90, kilkanaście kilometrów na wschód od Marfy, zbudowano parking widokowy, a w 2003 roku otwarto tam ośrodek do obserwacji świateł, który co noc przyciąga turystów.
Świadkowie
Robert Reed Ellison (1883) i Joe oraz Sally Humphreysowie (1885) w relacjach spisanych później; od tamtej pory tysiące mieszkańców i turystów.
Wyjaśnienia i hipotezy
Proponowano wiele wyjaśnień: wyładowania elektrostatyczne, gaz bagienny, światło księżyca odbite w żyłach miki. Za najbardziej prawdopodobne Handbook of Texas uznaje zjawisko podobne do miraży – załamywanie światła na granicy warstw zimnego i ciepłego powietrza, częste na wysokiej pustyni. Sceptycy dodają, że część obserwacji z punktu widokowego to światła samochodów i domów w oddali. Daty najwcześniejszych relacji pochodzą ze wspomnień spisanych po latach, więc trudno je zweryfikować.
Sporne Istnieje prawdopodobne wyjaśnienie, ale część faktów wciąż budzi spory.
Źródła
Więcej: Wikipedia (en)