Co się wydarzyło
Mary King's Close to wąska, stroma uliczka Starego Miasta, nazwana na cześć XVII-wiecznej kupcowej Mary King. W 1753 roku jej górną część rozebrano, a resztę zabudowano gmachem Giełdy Królewskiej – dzisiejszego ratusza – tak że zaułek znalazł się pod ziemią. Ostatni mieszkaniec wyprowadził się w 1902 roku. Już w XVII wieku opowiadano o nawiedzeniach. Najstarszą relację spisał w 1685 roku George Sinclair: prawnik Thomas Coltheart i jego żona, którzy zamieszkali w zaułku po epidemii dżumy, mieli zobaczyć unoszącą się w powietrzu głowę starca z siwą brodą, potem głowę dziecka i odciętą rękę. Krążyły też legendy, że w czasie zarazy w 1645 roku zamurowano chorych w domach. Najsłynniejszy duch pojawił się jednak w 1992 roku, gdy japońska medium Aiko Gibo w jednym z pomieszczeń poczuła obecność dziewczynki o imieniu Annie, która płakała, bo zgubiła lalkę. Gibo zostawiła jej zabawkę – a zwiedzający przynoszą do „pokoju Annie” setki lalek i maskotek.
Świadkowie
Thomas Coltheart i jego żona (wg relacji George'a Sinclaira z 1685 roku), japońska medium Aiko Gibo, przewodnicy i zwiedzający.
Wyjaśnienia i hipotezy
Opowieść o Colthearcie pochodzi z dzieła Sinclaira, profesora i demonologa, który zbierał historie mające dowodzić istnienia świata duchów – to raczej zapis ówczesnych wierzeń niż relacja świadka. Legenda o zamurowanych chorych nie ma potwierdzenia w źródłach. Zaułek leżał najbliżej zanieczyszczonego jeziora Nor Loch; ulatniające się gazy mogły tworzyć dziwne światła, a według niektórych – wywoływać omamy. Pokój Annie to współczesna tradycja, która narodziła się z jednej wizyty medium.
Legenda Opowieść przekazywana przez pokolenia – nie da się jej potwierdzić ani obalić.
Źródła
Więcej: Wikipedia (en)