Co się wydarzyło
Cypel North Head u wejścia do portu w Sydney wybrano w 1832 roku na miejsce kwarantanny, bo był odosobniony, miał głębokie kotwicowisko i źródło słodkiej wody. Stacja działała od sierpnia 1832 do lutego 1984 roku. Trafiali tu pasażerowie i załogi statków, na których wykryto ospę, tyfus, cholerę czy dżumę, a w 1919 roku – chorzy na grypę hiszpankę. Dla wielu z nich podróż do nowego życia w Australii kończyła się na tutejszych cmentarzach. Zespół 65 zabytkowych budynków – szpital, łaźnie do odkażania, kwatery dla pasażerów różnych klas – wpisano na listę dziedzictwa Nowej Południowej Walii, a w części z nich działa dziś hotel. Od lat organizuje się tu nocne wycieczki z duchami i noclegi „dla odważnych”. Goście i przewodnicy mówią o niewyjaśnionych światłach w skrzydle szpitalnym, zimnych podmuchach owiewających kostki i karki na terenie cmentarzy oraz o odgłosach w dawnych łaźniach.
Świadkowie
Przewodnicy nocnych wycieczek, goście hotelu i uczestnicy tzw. polowań na duchy.
Wyjaśnienia i hipotezy
Historia stacji kwarantanny jest dobrze udokumentowana i jest przede wszystkim historią walki z epidemiami oraz losów migrantów. Opowieści o duchach to anegdoty z wycieczek i noclegów tematycznych; liczby zmarłych i „duchów” podawane w przewodnikach turystycznych nie wynikają z rejestrów. Stare budynki szpitalne nad morzem, przeciągi, wilgoć i świadomość, że wielu ludzi umierało tu w samotności, tworzą idealne warunki do takich przeżyć.
Legenda Opowieść przekazywana przez pokolenia – nie da się jej potwierdzić ani obalić.
Źródła
Więcej: Wikipedia (en)