Co się wydarzyło
Głębokie, lodowato zimne jezioro Crescent na półwyspie Olympic miało złą sławę: mówiono, że „nigdy nie oddaje swoich zmarłych”, bo ciała topielców nie wypływały na powierzchnię. 6 lipca 1940 roku dwaj wędkarze zauważyli jednak unoszący się na wodzie tobół. W środku było ciało kobiety owinięte w koce i obwiązane liną. Zimna woda i minerały sprawiły, że tkanki zamieniły się w woskowatą substancję przypominającą mydło, tzw. tłuszczowosk, a twarz stała się nie do rozpoznania. Prasa nazwała zmarłą „Damą z Jeziora”. Dopiero dentysta rozpoznał wykonaną przez siebie protezę zębową: ciało należało do Hallie Latham Illingworth, kelnerki, która zaginęła tuż przed Bożym Narodzeniem 1937 roku. Podejrzenie padło na jej męża Monty’ego. W październiku 1941 roku aresztowano go w Long Beach w Kalifornii. Na procesie w hrabstwie Clallam w lutym i marcu 1942 roku ława przysięgłych uznała go winnym zabójstwa drugiego stopnia.
Świadkowie
Dwaj wędkarze, którzy znaleźli ciało (6 lipca 1940 roku); śledczy, biegli i świadkowie procesu z 1942 roku; sprawę szeroko opisywała prasa regionu.
Wyjaśnienia i hipotezy
To prawdziwa, rozwiązana zbrodnia, a nie zjawisko nadprzyrodzone. Legenda o jeziorze, które „nie oddaje zmarłych”, ma naturalne wyjaśnienie: w bardzo zimnej wodzie bakterie rozkładu prawie nie działają, więc w zwłokach nie gromadzą się gazy, które zwykle wynoszą je na powierzchnię. Ciało Hallie Illingworth wypłynęło dopiero, gdy rozluźniły się więzy i obciążenie. Monty Illingworth został skazany na dożywocie, ale po dziewięciu latach w 1951 roku wyszedł na zwolnienie warunkowe; zmarł w 1974 roku. Historia „Damy z Jeziora” należy dziś do lokalnego folkloru półwyspu Olympic.
Wyjaśnione Zjawisko ma szeroko przyjęte, przyziemne wyjaśnienie.
Źródła
Więcej: Wikipedia (en)