Co się wydarzyło
Kłomino powstało w latach 30. XX wieku jako niemiecka baza obsługująca poligon Wehrmachtu. W czasie wojny działał tu obóz jeniecki – w 1939 roku przetrzymywano w nim tysiące polskich jeńców i cywilów, a od 1940 roku oflag II D Gross-Born. Po 1945 roku teren przejęła Armia Radziecka. Rosjanie nazywali ją Gródkiem. Rozebrano 50 poniemieckich budynków, by odzyskać cegłę na budowę Pałacu Kultury w Warszawie, i postawiono bloki, punkt medyczny, sklepy i kino. W szczytowym okresie mieszkało tu kilka tysięcy osób. W 1992 roku wyjechali ostatni żołnierze, a rok później miasteczko przekazano polskim władzom. W przeciwieństwie do sąsiedniego Bornego Sulinowa Kłomino nie zostało zasiedlone. Puste bloki z wybitymi oknami, zarastające ulice i cisza przerywana tylko szumem lasu sprawiły, że nazywa się je polskim miastem widmem.
Świadkowie
Nieliczni mieszkańcy, turyści i eksploratorzy opuszczonych miejsc; historię osady opisują m.in. RMF FM i „National Geographic”.
Wyjaśnienia i hipotezy
W Kłominie nie straszy – jego „upiorność” ma proste przyczyny. Po wycofaniu wojsk osada była odcięta od świata, a infrastruktura zużyta. Gmina próbowała ją sprzedać w całości za 2 mln zł, ale nie znalazł się kupiec; niedokończona kotłownia i oczyszczalnia nie przyciągnęły mieszkańców. Od 2008 roku większość bloków wyburzono, a według danych z 2012 roku zostało tu kilkanaście osób. Miejsce pozostaje celem wycieczek miłośników urbexu i historii zimnej wojny.
Wyjaśnione Zjawisko ma szeroko przyjęte, przyziemne wyjaśnienie.
Źródła
- The Guardian – Poles transform Soviet camps into capitalist beacons (2000)
- Rajmund Wełnic, Było sobie miasto. Niemieckie, ruskie, polskie. A teraz go nie ma („Głos Koszaliński”, 2022)
Więcej: Wikipedia (pl) Wikipedia (en)